Łączna liczba wyświetleń

Translate

Szukaj na tym blogu

wtorek, 27 sierpnia 2013

Rozdz III odc 13

- i co , dalej realizujesz swój szaleńczy plan ? - spytał profesor , gdy drzwi za dziećmi zamknęły się - odpuścił byś sobie , szkoda życia
- właśnie po to żyję , po to prowadzę firmę i buduję dalsze obiekty - odparł Salwanicki
- to kosztuje ciężkie miliony , nie lepiej przeznaczyć ich dla biednych i chorych ?
- miliardy - poprawił prezes - właśnie przeznaczam , dla biednych i chorych - odparł akcentując każde słowo - uwierz , że są mi wdzięczni i tego bardzo potrzebują
- nie wątpię , ale przede wszystkim robisz to dla siebie - zauważył profesor
- dla mojej żony i mojego synka , obiecałem im to
- głupio zrobiłeś , i tak im nie pomożesz
- ale oni nikogo więcej nie skrzywdzą
- nie można prościej i taniej ? - zapytał profesor
- nie , obiecałem mojemu synkowi i żonie , że ich oprawców spotka kara , jakiej od początku świata nie było - powiedział twardo , akcentując każde słowo - a ty obiecałeś mi pomóc
- wiesz , że zawsze dotrzymuję słowa - z naciskiem podkreślił Sławomir
- wiem , i dlatego tak bardzo cenię i przywiązuję tak ogromną wagę do naszej przyjaźni , a w konsekwencji nikt z nas żadnej zbrodni nie popełni , ani jej nie planuje , a przy okazji zyskają najbiedniejsi tego świata
- jesteś szalony , zawsze byłeś wariatem - zaakcentował sławny chirurg
- znasz Freuda , "Pojęcie normalności w psychiatrii ", varius , znaczy inny , nie mieszczący się w granicach normy , geniusz , to też wariat
- jesteś geniuszem - skomentował profesor - w każdym calu , czegoś takiego rzeczywiście nikt nie wymyślił , w szaleństwie , zaciętości , pojmowaniu wszechświata , relacji międzyludzkich również ,
ale chylę czoła , takiego geniusza w  szaleństwie jeszcze kula ziemska nie znała
 

niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozda III odc 12

- cześć Arnold , mam człowieka , zapalenie ścięgien
- na ile chcesz ?
- od poniedziałku , myślę , że na dwa , trzy tygodnie , a potem zdecydujesz , rachunek na Zygmunta
- dobra , sala jedynka , czy dwójka ?
- zaczekaj chwilę - profesor zwrócił się do Jerzego - chcesz salę jedno , czy dwuosobową ?
- może być dwu , będzie raźniej - odparł
- dobra  słyszałem , a co dobrego pijecie ?
- Poloneza , jak zwykle
- wam to dobrze , a ja muszę harować
- nie przesadzaj , też miałem trzy operacje przed chwilą - odparł profesor - może wpadniesz ?
- dziś nie da rady , a do kiedy balujesz ?
- do jutra włącznie , niedziela leczenie piwem , a poniedziałek o szesnastej mam wykłady , a potem nockę
- może wpadnę jutro
- dobra , bo musimy pogadać - wtrącił Salwanicki
- ok , to do jutra - połączenie zakończyło się , do salonu wszedł barczysty , wysoki Antoni , sama jego postura budzi respekt , wnosząc dwie zgrzewki szampana bezalkoholowego , zanim podążała pani Leokadia z lekarstwami
- panie prezesie , dołożyłem dwieście pięćdziesiąt , oto rachunki - powiedział dosadnym barytonem , stawiając i rozpakowując zakupy
- dobrze , potem się rozliczymy - skomentował pan Zygmunt
- o , szampan , ucieszyła się Kasia , jesteś kochany , a lody ?
- już podaję kochanie , państwu też ?
- ja poproszę - odparł prezes , z likierem wiśniowym pani Leokadii
- pan prezes żartuję
- wcale nie , jest wyśmienity
Gospodyni z Antonim oddalili się , by po chwili pojawić się z lodami .
- no to otwieramy , uwaga strzelam - powiedział profesor i potrząsnął butelką , Kasia z Anią schowały się pod stół , jednakże wystrzelony korek odbił się od ściany tak niefortunnie , że trafił schowaną pod stołem Anię w kolano
- zawsze muszę mieć pecha - powiedziała wychodząc , nawet pan Jerzy nie mógł opanować śmiechu
Brązowy , stojący , złocony zegar , nakręcany dwoma łańcuchami utrzymującymi ciężarki , wybił godzinę dziesiątą , dzieci zdążyły zjeść lody , wypić dwie butelki napoju gazowanego szumnie nazwanego szampanem
- skrzatoimprezy ciąg dalszy jutro , dziś uległa ona bezwzględnemu zakończeniu - skomentował profesor
- właśnie , pójdziecie z panią Lodzią i Weroniką - zadysponował Zymunt
- a mogą do mojego pokoju ? - zapytała Kasia
- dobrze , tam wam przygotują co chcecie
- dobranoc tatusiu - dziecko pocałowało go w policzek
- dobranoc panu , dziękujemy bardzo , powiedziała Karolina i odeszły z Anią i Kasią na górę

 

środa, 21 sierpnia 2013

Rozdz III odc 11

       - źródełko wyschło - powiedział profesor podnosząc butelkę , podszedł , otworzył elegancki , zabytkowy globus , w którym znajdował się podręczny barek prezesa i wyjął następną Finlandię
- a dla pani może być koniak ?                                                                                                      Stefania skinęła głową było jej wszystko jedno . Napełnił szklaneczki
- no ostatnie pana podrygi , dziś i jutro , niedziela trzeźwiejemy , a poniedziałek odjazd
- gdzie ? , panie profesorze - zapytał Jerzy
- Konstancin , albo Podkowa Leśna , gdzie pan woli , a zresztą dawaj brudzia , bo panowie na wojnie wyginęli
Jerzy poczuł się głupio , taki światowej sławy profesor i mówić mu na ty . Jakoś nieswojo . Nie mógł sobie tego wyobrazić - Sławek jestem - dotarło do niego jak przez mgłę
- Jurek - odparł bezwiednie
- no to Jurek , do dna , noga nie boli ?
- nie ,  przestała
- to super , a teraz decyzja , masz czas na jej podjęcie potrzebny na wypicie dwóch szklaneczek Finlandii , potem dzwonię
- a jaki będzie koszt ? , bo my teraz ....
- nie bierz problemów całego świata , teraz impreza , potem kuracja , a potem to ci już Zygmunt powie co dalej , w każdym razie problemy finansowe się dla was skończyły , a ta szkrabolandia nie powinna już spać ?
- czekamy na szampana , obiecałeś imprezę - zauważyła Kasia
- słusznie , szampan , lody , tort i koniec , już dwudziesta pierwsza , szkraboimpreza kończy się równo za godzinę , o dwudziestej drugiej
- ale jak to - zapytała Karolina - my wracamy , a rodzice ....
- nikt dziś nie wraca  , tamtych nie ma , to po co - zawyrokował Salwanicki - pokoje na górze są gotowe
- ale to kłopot - zaczął
- nie twój kłopot - odparł znany chirurg   i podniósł szklaneczkę  , wypili - czas minął , a więc ?
Jerzy nie wiedział jak się zwrócić
- no pan .... - wyksztusił
- jestem Sławek , jeszcze szklaneczka , żebyś to z siebie wydusił ?
- może być , Sławku - odparł z wyraźnym wysiłkiem
- no nareszcie - odparł nalewając - a tobie koniak ? - zwrócił się do Stefanii - zresztą czekaj , jest nalewka wiśniowa pod nazwą Leokadia
- może jednak koniak - odpowiedziała
Sięgnął po telefon
- a więc ?
- doprawdy nie wiem - odparł i pomyślał , że jak taki profesor załatwia , to miejsce na fundusz jest od razu
Wykręcił numer
- z ordynatorem Bieleckim
- jest zajęty , a kto mówi - zapytała obojętnie
- Sławek Wojnarowski - odparł równie obojętnie
- pan profesor ? - wykrztusiła - już biegnę , natychmiast , najmocniej przepraszam



 ,
 

niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdz III odc 10

- chwileczkę , zjedzmy coś , wlej jeszcze szklaneczkę , jak mawiają Rosjanie ," bez vodki nie rozbierjosz " , częstujcie się państwo , musi się pan odżywić - profesor naładował sobie kawał schabu ze śliwką w galarecie , sałatki jarzynowej , mizerii , chleb posmarował masłem i zabrał się do jedzenia
- nie boli cię potem żołądek ?- zapytał Zygmunt
-  o właśnie , kieliszek , a w zasadzie szklaneczka chleba , państwa zdrowie , chory też pije - zawyrokował , wypili , pan Jerzy nie dowierzał swemu szczęściu  , po napełnieniu żołądków poczuli
błogość , spowodował to też wypity alkohol , profesor wyjął plik recept , wypisał dwie
- weź tego goryla , niech pojedzie
- dobra , ile kasy ? - prezes sięgnął do portfela - mam sześćset , zaraz pójdę do ....
- siedź , ja mam , potem pójdziesz - Sławomir wyciągnął dwa banknoty dwustuzłotowe - powinno starczyć
- a dla nas szampany bezalkoholowe kupisz ? - zapytała Kasia chwytając go za rękę i patrząc mu w oczy
Salwanicki zadzwonił i podał Antoniemu receptę
- kupisz tych szampanów bezalkoholowych ze dwie zgrzewki , masz tu tysiąc
- jaki smak ?, obojętne ?
Kasia kiwnęła głową i pocałowała w policzek
- dzięki tatusiu
- słuchaj , mam wrażenie , że trafiłem do cyrku , czy ktoś może mi tu coś wyjaśnić , bo że od Makowskich wychodzi się w jeszcze gorszym stanie to ok , to wiemy , załóżmy , że wierzę też w bociany , akurat sezon , kto to jest dla ciebie - zwrócił się do Kasi
- tatuś , a ty jesteś wujek , przecież to proste , a ty jesteś taki mądry i sławny doktor i nie rozumiesz ?
- niestety , nie rozumiem skąd się biorą od razu ... , a , ile masz lat ?
- osiem
- no właśnie , ośmioletnie córki , wiem też , że kogoś zaraz uduszę , to akurat potrafię - wziął dziecko
pod pachę i podniósł do góry
- nie możesz się teraz ze mną bawić , bo jesteś pijany i możesz mnie upuścić , pobawimy się  jak będziesz trzeźwy , zgoda wujku ?
- ten twój polonez , po raz pierwszy w życiu mi poważnie zaszkodził - oznajmił profesor puszczając
dziecko na ziemię - nie nadążam , za szybka akcja  , niech słowu dziecięcia stanie się zadość , nalej -
podstawił szklaneczkę , a następnie nałożył schabowego i kapusty na talerz
 

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdz III odc 9

        Wszyscy z niepokojem czekali na wyrok
- no , daj coś się napić , o suchym pysku będziemy siedzieli , widzicie , jaki gościnny - zwrócił się do gospodarza profesor
- koniak ?
- e  , tam , czystą , poloneza czas zacząć
- a choremu wolno ? - zapytał gospodarz
- jakiemu choremu ? , bez przesady , lej wszystkim , ale w szklaneczkę , odstaw te kieliszki , od trzech miesięcy nie miałem w ustach tego chleba powszedniego , no to zdrowie , tego niby chorego - słynny chirurg wychylił sporą szklaneczkę - pan też wypije , wszystko do dna , będzie mniej bolało , przy skrobaniu .
Profesor szybko oczyścił ranę , długo przemywał jakimś lekarstwem , aż cała ropa zeszła , szczypało strasznie , ale nie o tym myślał teraz pan Jurek , co też powie profesor i co dalej z tą nogą , wszyscy
uważali , że taki słynny , to będzie chodził jak paw , a ten taki równy gość
- no , mów wreszcie o co chodzi , bo człowiek się niepokoi - zirytował się gospodarz - co z tą nogą ?
- ostre zapalenie ścięgien , brak witamin , ogólne osłabienie organizmu , niedobór wapnia ,  potasu
i żelaza , za mało białka i pusty żołądek , wygląda , jakby ze dwa dni nie jadł
- pracują u Makowskich - skomentował prezes
- a , jasne
- i co teraz ?
- na tydzień , dwa szpital rehabilitacyjny , dużo żarcia i zero wysiłku
- to nie trzeba amputować - zapytała Ania
- co ty , dziecko , zdrową nogę ?, to jak zapalenie płuc , to płuca trzeba wyciąć ? , no gdzie to żarcie
głodny jestem , trzy operacje od rana , to nie na białego człowieka , nawet śniadania nie jadłem , o trzech kawach i papierosach
- to nie zdrowo  palić - odezwała się Kasia - naprawdę nie zdrowo , w telewizji mówili
- masz rację dziecko , na głupotę ponoć nie ma lekarstwa - skomentował Sławomir , pani Leokadia wraz z Weroniką wnosili półmiski , Marysia nakrywała , do stołu , bardzo lubiła im pomagać
- no , nareszcie porządne żarcie - skończył właśnie bandażowanie i usztywnianie nogi - a to przedszkole skąd wytrzasnąłeś ?
- to są dzieci tych  państwa - zaczął
- a ja skończyłam drugą klasę i nie jestem w przedszkolu - zaczęła Kasia
- o przepraszam , obraziłem poważną damę - uśmiechnął się
- ten pan , sobie kpi , tatusiu powiedz coś
- ktooo ? , kto to jest dla ciebie ? - profesor zdziwionym gestem wskazał na prezesa
- tatuś - odezwał się cienki głosik
- no nie , każdemu mówię , że alkohol , to twój wróg , ale halucynacje , po takiej ilości ? , powtórz , kto to jest dla ciebie ?
- no tatuś , przecież mówię , a ty będziesz wujek , chcesz ? , ty jesteś jakiś ważny operator i doktor ,
to czego mówią profesor , przecież to w szkole , a ty w szkole nie uczysz , tylko leczysz , prawda ?

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdz III odc 8


- słucham
- cześć Zygmunt , co się stało ?
- masz chwilę ? , to przyjedź , człowieka boli  noga , stwierdzili gangrenę
- w którym miejscu ? - zapytał profesor - czy bolą palce u stóp ?
Salwanicki spojrzał na zdziwionego gościa
- tak , palce najbardziej i pięta - odparł
- szkoda , że nie stwierdzili jeszcze wyrostka i wścieklizny u siebie , co za banda niedouków
- to nie gangrena ? - zapytał prezes
- zwariowałeś ? , przy gangrenie nie boli noga , a już na pewno palce
- to co , wpadniesz ?
- czym ?
- samochodem , a co awaria ?
- jeszcze czego , o suchym pysku wypuścisz przyjaciela ?
- jasne , poślę Antoniego - odparł prezes - masz jutro wolne ?
- i pojutrze
- super , to pogadamy , mamy dużo do pogadania
- dobra czekam na tego twojego goryla - odparł Wojnarowski

- to nie gangrena ? - zapytał pan Jurek , wszyscy słyszeli rozmowę , bo było nastawione na głośnik
- słyszał pan - odparł Zygmunt - Kasiu , powiedz Antoniemu
- że po tego profesora ? , dobra , już biegnę
- to światowej sławy profesor - odparła Karolina
- czyli nogi nie trzeba ucinać ? - twarz Ani rozjaśniła się
- nie wiem , zaraz przyjedzie chirurg , na razie wiemy , że nie gangrena
- a co tu nasze narozrabiały ? - zapytała pani Stefania , pokazując na pobojowisko przy oknie salonu
- a , to - machnął obojętnie ręką - to Kasia zawadziła o nogę i pani Leokadii spadła taca , to potem się
posprząta , a zresztą - nacisnął dzwonek , w drzwiach stała Weronika - zróbcie kolację , będzie Sławek i państwo zostają i trzeba - tu pokazał na dywan . Dziewczyna błyskawicznie zrobiła porządek i wyszła .Stefania i Jerzy odetchnęli z ulgą , a więc nic nie trzeba płacić , ale .....
- a ile pan profesor , bo my w tej chwili
- w tej chwili , to zaproponuję lampkę koniaku , dobrze wam zrobi - Salwanicki sięgnął po kieliszki
Mocny , aromatyczny koniak błyskawicznie zadziałał na puste żołądki , zrobiło się błogo , skołatane
nerwy uspokoiły się nieco , a napięcie psychiczne nagromadzone od kilkunastu tygodni złagodniało .
- jeszcze lampkę ? - nie odmówili , poczuli lekki szumek , ale czujność została , wiadomo , problemy
nie znikną , ale przynajmniej na chwilę o nich nie myśleć , weszła Weronika
- z kolacją czekamy panie prezesie ?
- coś możecie już podać - odrzekł
- nie będziemy robili panu kłopotu
- w tym domu ja decyduję , nie goście , o kłopotach też , a teraz proszę opowiedzieć jak się państwu
pracuje i co z tym mieszkaniem , tylko prawdę
- dobrze , państwo Makowscy wyremontowali nam budynek , dali meble
- a co z dawnym lokum  ?- zapytał
- mieliśmy w szkole , ale nam wymówili , ja byłam nauczycielką
- dlaczego ? i co z tą pracą ?
- bo będą potrzebować na salę , a tu redukcja etatów - odpowiedziała
- i świetnie wam się pracuje teraz ? - zapytał , a w jego głosie odczuli zniecierpliwienie i ironię
Milczeli .
- bajeczka dla dzieci już była , a teraz poproszę dla mnie , prawdziwą wersję - powiedział dobitnie
- i tak pan nie uwierzy , nikt nam nie ...
- uwierzę , jeżeli powiecie prawdę
- powiedz mamusiu - wtrąciła się Karolina
Może pomógł alkohol , dawno nie pili , zaczęła opowiadać , o piekarni , placu , wymarzonym domu ,
fikcyjnych firmach w Rosji , a następnie długach , tyraniu męża po nocach w piekarni , a gdy już stanęli na nogi , to historia z tymi staruszkami , koniec z pracą w szkole i z mieszkaniem i gehenna u Makowskich
- mąż z gorączką czterdzieści stopni i zakrwawioną nogą musiał pracować , nie mieliśmy na leki ,
a nawet na chleb - kontynuowała
Salwanicki słuchał , nie przerywał , twarz jego wyrażała skupienie , był jakby nie obecny , zapanowała przerażająca cisza . Przerwało ją uderzenie dużego stojącego zegara .
- wszystko jasne - powiedział
- a tak , wtrąciła Karolina , mama oszukała staruszki i pan ....
- mama nikogo nie oszukała - odparł pan Zygmunt
- ja ich w ogóle nie znałam , skąd wzięli mój podpis na kwitach ?
- to wszystko proste , bardzo proste - powiedział - staruszki były  .....- właśnie przyjechał profesor -
pogadamy o tym później - wyszedł przywitać się
Obejrzał bardzo dokładnie nogę chorego , zbadał , dał jakiś zastrzyk i podłączył pod jakieś niewielkie
urządzenie , które przywiózł ze sobą , zajrzał w źrenice , dostrzegł minimalne opóźnienie ich reakcji
na światło .
- no , wszystko jasne - powiedział odłączając aparaturę
 

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdz III odc 7


     Ania zaczęła opowiadać o tym , jak na początku wszyscy byli bardzo mili , obiecywali , że będzie jak w rodzinie , załatwili tacie na tydzień sanatorium , a potem ........
Salwanicki słuchał , czasami zadał jakieś pytanie .
- powiedziałam swojej pani - kontynuowała - wydawała się miła - i opowiedziała , jak musiała wszystko odwołać , jeszcze dostała po buzi i głowa ją bolała , o naganie itd.
- dyrektora spili , że musieli go nieść do pokoju - dodała Karolina - że też nie ma kary na takich potworów
- będzie kara - powiedział niby spokojnie prezes , ale każdy wyraz dobitnie podkreślał jego znaczenie
- kiedy  ? - zapytała
- prędzej , niż się tego będą spodziewać - odparł , a Karolina przypomniała sobie jego wzrok i głos , gdy wymówiła ich nazwisko , nawet jego własna córka się wystraszyła , a ją ten wzrok sparaliżował ,
odrętwił , nigdy w życiu się tak nie bała .Spojrzała teraz w dobry , ale twardy jego wzrok
- wierzę panu - odparła
Na podwórku dał się słyszeć głos otwieranej bramy i warkot silnika . Potwierdziły to pojedyncze głosy pięknie wyczesanego owczarka podhalańskiego i niemieckiego . Psy , trenowane w szkole policyjnej nie ujadały , dawały tylko znać pojedynczym szczeknięciem . Po chwili w drzwiach wielkiego salonu pojawiła się pani Stefania z Jerzym prowadzonym przez barczystego Antoniego .
Zamarli , już w drodze przeczuwali coś złego , ale teraz widok rozbitych kawałków  , które musiały niedawno być pięknym samowarem , zniszczony perski dywan i porozbijane salaterki z kolorowego
kryształu dość jasno określał w ich oczach cel wizyty . Po co one tu przyszły - pomyślała - teraz znowu trzeba spłacać , mało tragedii , ale z czego ?, że ich puściła , chciała żeby coś zjadły i trochę
odetchnęły i masz , teraz już koniec . Każdy bogacz to łachudra , ma tyle pieniędzy , willa jak pałac
i wlec chorego człowieka .
- proszę , państwo usiądą - odezwał się gospodarz , myśli Jerzego podążały tym samym torem , przy pomocy Antoniego usiadł ciężko w fotelu i wykrztusił
- co wyście narobiły ?
Odpowiedziało mu ogólne zdziwienie
- a , bo co się stało , bardzo cię boli  tatusiu ? - zapytała Ania
- jak mogłyście tak nie uważać , z czego my teraz panu zapłacimy - odezwał się
- przepraszam , o czym państwo mówią ? - głos prezesa wyrażał zdziwienie , taksówka jest już zapłacona
- o tym , w  jakim celu ... - zaczęła pani Stefania , ale w tym czasie rozległ się metaliczny dźwięk
telefonu
-
Google AdSense Konto hostowane Identyfikator wydawcy: pub-8560694017410181 adam13x@wp.pl 2 Wyloguj się Strona główna Moje reklamy Zaakceptuj lub zablokuj reklamy Raporty skuteczności Pomoc Treść Jednostki reklamowe Kanały niestandardowe Kanały URL Style reklamy Inne usługi Treść > Jednostki reklamowe Obecnie masz tylko konto hostingowe, więc kod reklamy będzie wyświetlany jako puste miejsce poza witrynami partnerów hostingowych. Aby dowiedzieć się, jak wyświetlać rzeczywiste reklamy w innych witrynach, zapoznaj się z naszym Centrum pomocy. Nazwa Rozmiar reklamy Średni prostokąt – 300 x 250 Typ reklamy Tylko reklamy tekstoweReklamy tekstowe i displayoweTylko reklamy displayowe Wyświetl przykłady typów i rozmiarów reklam Reklamy rezerwowe Pokaż puste miejscePokazuj inne reklamy z innego adresu URLWypełnij przestrzeń jednolitym kolorem Kanały niestandardowe Utwórz nowy kanał niestandardowy Brak kanałów niestandardowych do dodania Nie dodano żadnych kanałów niestandardowych Styl reklamy (tylko reklamy AdWords) Wybierz styl reklamy Użyj ustawień niestandardowych Ta jednostka reklamowa ma własne ustawienia stylu zamieszczone poniżej. Aby zmienić te ustawienia w przyszłości, potrzebna będzie edycja jednostki reklamowej. Obramowanie # Tytuł # Tło # Tekst # Adres URL # Styl narożnika . . . Rodzina czcionek Użyj wartości domyślnej kontaDomyślna rodzina czcionekArialVerdanaTimes Rozmiar czcionki Użyj wartości domyślnej kontaDomyślny rozmiar czcionkiMałaŚredniaDuża Utwórz nowy styl reklamy za pomocą tych ustawień niestandardowych Zapisz Pobierz kod Anuluj Wyświetl w: Klasyczny | Niska przepustowość łącza © 2013 Google-Warunki korzystania z usługi Reklama została utworzona Kod reklamy Możesz wkleić ten kod do dowolna strona internetowa lub witryna, który jest zgodny z naszą zasady programu. Typ kodu SynchronicznieAsynchroniczny (BETA) Kod reklamy Pomoc w implementacji kodu można znaleźć w naszym Podręcznik implementacji kodu. Zamknij