Łączna liczba wyświetleń

Translate

Szukaj na tym blogu

sobota, 24 maja 2014

Rozdz IV odc 10

       W domu Makowskich panowała napięta atmosfera . Niepokój udzielił się także Pawłowi , choć znany był ze stoickiego spokoju i wesołego usposobienia wśród sąsiadów i znajomych . Za chwilę miała się odbyć narada rodzinna .
- coś mam złe przeczucia , to szmat drogi , czy to wszystko prawda , co on mówi , to strasznie niebezpieczne , a jak to jakiś kant ? - głos Marioli wyrażał po raz pierwszy od lat uczucie lęku , szeroko otwarte oczy wpatrzone w Pawła oczekiwały wsparcia , otuchy.
- muszę przyznać , że mnie również czasami ogarniają wątpliwości , ale pomyśl , podróż opłaca , sporo kasy pożyczył bez kwitu , żadnych pieniędzy od nas nie chce , a tylko daje ...
- i to mnie właśnie niepokoi , spotkałeś drugiego takiego ?
- owszem , i to taki sam frajer - Paweł zaczął nerwowo chodzić po salonie - o właśnie jadą .
- szlag by to trafił , popatrz - Mariola podbiegła do okna - co za pech , jeszcze tego darmozjada tu nie było , znowu będzie wyłudzał kasę , że to nie ma siły na tych sukinsynów . Ale grymas na twarzy gospodarzy natychmiast zmienił się w szeroki i ujmująco uprzejmy uśmiech :
- ależ prosimy czcigodnego księdza dobrodzieja , witamy w niskich progach - gospodyni wylewnym gestem zaprosiła gości do stołu
- a szanowny pan to kościelny ? - zapytał Paweł
- widać , że państwo rzadko bywacie w kościele - zawyrokował dobrodziej - to nasz organista
- czcigodny ksiądz wybaczy , ale ta opinia jest dla nas krzywdząca , do kościoła chodzimy często , ale nie należymy do osób robiących to na pokaz , a szanownego pana na górze nie widać - zawyrokował Paweł
- no nie gniewajcie się kochani , przecież żartowałem , państwo są zawsze bardzo zacni i pobożni , no i z taką troską dbacie o potrzeby kościoła - proboszcz ze smakiem przyglądał się jak na stole przybywa wykwintnych dań
- przepraszamy , że tak skromnie , ale nie byliśmy przygotowani - skomentowała Mariola
- no nie przesadzajmy , nie przesadzajmy , to istne wesele , państwo zawsze mają klasę , prawda Franek - zwrócił się do organisty
- ależ naturalnie - mistrz ledwie zdążył przełknąć spory kęs kurczaka
- właśnie zbieramy na ekran , taki świetlny , on kosztuje piętnaście tysięcy - zaczął - a dla pana Franciszka byłoby i dla wiernych ułatwienie - głos brzmiał nieskładnie
- możemy ofiarować tysiąc , mieliśmy spore wydatki
- może chociaż tysiąc pięćset ?
- dobrze , niech będzie - Paweł wyszedł po pieniądze , był tak wściekły , że nie mógł odmówić sobie żartu - posłuchajcie państwo , tonie okręt , wierni zwrócili się do księdza by odprawił Mszę św .
- nie zdążę - odparł ksiądz
- to może tylko najważniejszą część - prosili przestraszeni
- no chyba , że tak - zdjął kapelusz i zaczął zbierać tacę

sobota, 22 marca 2014

Rozdz IV odc 9

     W willi Wiktora Zawiślańskiego panowała miła atmosfera , stół obficie zastawiony , specjalnie dla tak zacnych i miłych gości , jak zapewniał gospodarz , upolowano dwa bażanty i zrobiono pasztet z zająca .
- ależ szanowny sąsiedzie - odezwała się Mariola - myśmy przyszli tylko z wielkiej sympatii i szacunku dla tak wspaniałego człowieka , jak sąsiad i czujemy się strasznie głupio , że narobiliśmy tyle kłopotu ...
- ależ zapewniam szanownych państwa , że czuję się zawsze ogromnie zaszczycony gościć tak zacnych ludzi u siebie i o żadnym kłopocie nie może być mowy - gospodarz ukradkiem zerknął na dwoje dzieci Makowskich - jakie są sympatyczne , jakie mają nienaganne maniery , od razu widać ogromny kunszt i wkład pracy wychowawczej szanownych państwa , czy to są wszystkie dzieci w rodzinie ?
- no , nie - odparł Paweł - siostra Marioli ma dwóch chłopców , a moja dwie dziewczynki
- to musi być wesoło u państwa , a jak tam firma ?
- a dziękuję - odparł Paweł - pomału się kręci , a u pana
- jak państwo widzą , miałem spore wydatki , willa , wykończenie to pryszcz , ale te dzieła sztuki uszczupliły mój kapitał nawet o trzydzieści procent , ale jakąś sumą jeszcze dysponuję i słyszałem ,że państwo mają chwilowe kłopoty w związku z rozbudową firmy ?
- są  wspaniałe - zachwyciła się Mariola - rzeczywiście szukamy środków na rozwój
- chętnie pomogę , jakiej kwoty potrzeba ?
- jakieś dziesięć tysięcy - powiedział Paweł
- służę Państwu natychmiast , a może dwadzieścia ?
- no nie ukrywamy , że przydałoby się
Gospodarz wrócił za chwilę wręczając Pawłowi dwie paczki banknotów .
- dziękujemy serdecznie , już piszę pokwitowanie , no i odsetki oczywiście .....
- nie ma mowy wśród przyjaciół o żadnych odsetkach , ani pokwitowaniu , niedługo jadę do Afryki do kopalni złota to się trochę odkuję , aha , jak państwa decyzja  ?
- oczywiście jedziemy z panem , jeśli tylko wyrazi pan takie życzenie
- będzie mi bardzo miło , a czy państwa rodzina byłaby też zainteresowana ? , nie chcę brać ludzi przypadkowych , a do państwa mam pełne zaufanie .
- myślę , że tak , obie siostry z mężami , tylko dzieci trzeba ...
- ależ dzieci mogą jechać razem , będą miały fajną wycieczkę i niezapomniane wrażenia
- a koszty ?
- podróż państwu sfinansuję , a złoto po połowie , połowa dla rządu tamtego kraju , a połowa dla nas
- a to bezpieczne ? , to Afryka , dziki kraj - głos Marioli wyrażał nutkę niepokoju
- wyjeżdżam z kilkoma rodzinami już kilkakrotnie , jeżdżą też dzieci , mamy zagwarantowaną ochronę tamtego rządu i powtarzam państwu , że dla kilku milionów dolarów , nie narażałbym państwa i naszej przyjaźni na szwank .
Tym razem Mariola zawczasu ugryzła się w język .
- a kiedy wyjazd ? , pan rozumie , musimy wszystko przygotować
- myślę , że kilka miesięcy - swobodnie odparł gospodarz - rozumiem , że państwo są zdecydowani i nie muszę już nikogo szukać ?
- ależ oczywiście , słowo się rzekło i nie zrobimy panu zawodu .
Po wyjściu gości pod willę Zawiślańskiego zajechała taksówka , wysiadł z niej jakiś robotnik w hełmie i udał się do budynku .
- no i co ? - zapytał zdejmując hełm i upewniwszy się , że drzwi za służbą zamknęły się
- chcieli dziesięć tysięcy , pożyczyłem im dwadzieścia , może za dużo ?
- nie , w porządku , to znaczy , że pali im się grunt pod nogami
- na to wygląda , mówili , że na rozwój firmy
- dwadzieścia tysięcy , dobre sobie , a wyjazd ?  , załapali ?
- pewnie , aż im się oczy zaświeciły , był ten Marek w sprawie obrazów
- no , i
- domyśla się , że lipa , nawet podpuszczał , że ktoś chce kupić za bajeczną sumę , a kiedy odmówiłem , chciał ekspertyzy
- no , i
- powiedziałem dobitnie , że sprzedawać nie myślę , dzieła są autentyczne , a jak nie wierzy , to jego problem , potem wypił prawie butelkę koniaku i ledwo doszedł do domu , ale i tak nikt mu nie wierzy , ci byli zachwyceni i nie mają wątpliwości
- jesteś pewny , że pojadą ?
- absolutnie tak
- a dzieci i siostrunie ?
- też , od pewnego myśliwego dostałem trochę tłuszczu z bażanta i kilka piór , gospodyni kupiła młode kury , upiekła w tym sosie i przybrała tymi piórami , upiekła pasztet z gęsi , ale dla miłych gości był to specjalnie na ich cześć upolowany królik i bażanty
- wariat
- nie mniejszy niż ty
Makowskich , obserwujących z okna swojego domu trochę zdziwił fakt , że zwykłego robotnika stać na taksówkę , która prawie godzinę czekała na niego pod willą Zawiślańskiego .
- ten to ma gest , musi dobrze płacić robotnikom - skomentowała Mariola


niedziela, 23 lutego 2014

Rozdz IV odc 8

    Z zamyślenia wyrwał go głos  z sąsiedniej pryczy
- Witam , jestem Norbert - głos jego był spokojny , opanowany
- Jestem Marek , nie wiem co się stało , pamiętam tylko , że piliśmy w jakiejś knajpie ...
- Przywieźli cię nieprzytomnego , rzucałeś się na łóżku , musieli cię przywiązać , mnie jak tu przywieźli , to miałem już zero , specjalnie zażądałem badania alkomatem , jestem pilotem i jest to dla mnie bardzo ważne , sam rozumiesz .
- jesteś pilotem ? - głos Marka wyrażał wyraźne zaskoczenie
- tak , samolotów pasażerskich
- głównie na międzynarodowych - odparł spokojnie - jak tu trafiłem ? , zamówiłem sobie pizzę i piwo , zdążyłem wypić pół , żona z córką zmówiły się i zadzwoniły na niebieską linię
- co to takiego ? - zapytał Marek , nigdy nie miał do czynienia z prawdziwym  pilotem , rozmówca wzbudzał w nim szacunek i zachwyt
- jest to linia pomagająca ofiarom przemocy w rodzinie , one są sprytne , gdyby zadzwoniły bezpośrednio na policję , to po pół piwa nikt by mnie nie zabrał , ale jak dzwonią z niebieskiej linii , to policja nie ma wyjścia ,   każda najmniejsza ilość i zabierają
- a co im zrobiłeś ?
- bez przesady , chciały pieniądze na osobny samochód , sportowego Mercedesa , spłacam kredyt za dom , a przecież często wyjeżdżam , biorą mój , już dwa razy rozbiły , a ja tu już trzeci raz jestem - stonowany , łagodny głos pilota działał kojąco , Marek powoli odzyskiwał równowagę .
- jak to , przez nich ?
- tak , tu już mnie znają , nawet mi współczują
- i nie możesz ich zostawić , nawet dać im część majątku ?
- no wiesz , potem są miłe , przygotowują obiad i człowiek myśli , że znowu się jakoś ułoży
Rozmowę przerwał szczęk otwieranego zamka :
- Marek Porawiński ?
- tak
- proszę za mną - padła komenda , zeszli na dół
- no mój kochany , tym razem trochę przesadziłeś , o Boże , jak ty wyglądasz ? , jak półtora nieszczęścia , całą noc cię szukałam - głos Małgosi roznosił się echem po długim korytarzu - już wszystko zapłaciłam za ciebie , wracamy do domu .
- to gdzie ja byłem ? , wypuszczają mnie ? , co się stało ?
- w Izbie Wytrzeźwień mój drogi , może trochę przesadziłyśmy z mamą , chodź mamy dobre śniadanie .
Z Izby Wytrzeźwień przyszło powiadomienie do dziekanatu , dziekana akurat nie było , odebrał prodziekan , bliski kolega Marka , spojrzał z niedowierzaniem , potem zmiął w dłoni arkusik urzędowego pisma i wrzucił do kosza . 

sobota, 8 lutego 2014

Rozdz IV odc 7

   Pan Marek wrócił do domu po północy i od razu poszedł spać . Obudził się z bólem głowy , nie przywykł do picia takiej ilości alkoholu , a ponieważ pił rzadko , żona przeszła nad tym do porządku dziennego .
- wiesz Małgosiu , zaczął przy śniadaniu , co jest grane z tymi tak zwanymi dziełami sztuki , to , że nie są oryginalne , tego jestem pewien , ale on nie chce ich sprzedać nawet za miliony dolarów , nie jest więc oszustem , a .....
- zidiociałeś do reszty ? , coś ty mu naopowiadał ? - głos Małgosi wyrażał zaniepokojenie
- powiedziałem tylko , że pewien koneser chce odkupić jego dzieła za miliony dola....
- dość już , bajkopisarz , kretyn , wielki artysta , potrzeba mi jeszcze konfliktów z sąsiadami , wszystko tylko potrafisz spieprzyć , nie możesz przeboleć , że ktoś potrafi zarobić , a ty nie , fajtłapa , nieudacznik życiowy - głos Małgosi stopniowo przechodził w krzyk - sąsiad to też artysta ....
- bez żadnego dyplomu - wtrącił
- a skąd wiesz ? , a jeżeli nawet , to co z tego , chociaż po sposobie bycia i kulturze można sądzić , że  ma szkołę , ale już na pewno ma willę w Stanach , drugą tutaj postawił i wykończył w pół roku , poradził sobie z bandą ekologów , z nadleśnictwem , z którym nawet Paweł nie dał rady pomimo znajomości w dyrekcji , a on obcy , nikogo nie znał ....
- ale ma kasę ...
- a tobie kto broni mieć kasę ? , ale ty tylko uczelnia , doktoraty , teraz ta zakichana rehabilitacja
- Habilitacja - poprawił
- zamknij się , wszystko jedno ,co to za zmora , zabiera tylko czas , a kasy nie daje , żeby nie moja firma , to nawet głupie dziesięć tysięcy na ten swój doktorat byś nie miał i byś się nie popisywał przed kolegami , tak zwanymi ludźmi nauki , że mieszkasz w willi a oni w bloku , pamiętaj , że to moi rodzice kupili plac ,  ten dom stoi za ich pieniądze , bo za twoje naukowe dochody
 dzieci by jadły margarynę i chodziły do darmowych , byle jakich szkół w ciuchach z lumpeksu
- szkoły publiczne - zaczął
- Mareczku - wtrąciła teściowa - szkoły prywatne uczą lepiej , sam wiesz , że języka w szkole publicznej się porządnie nie nauczą , poza tym nie ma narkotyków , a sam przyznasz , że pieniędzy nie umiesz zarobić , widzisz , jak dziewczyna haruje , firma , dom , dzieci .....
- właśnie , firmę założyłam sama , sama prowadzę , bez niczyjej pomocy , bo kochany mąż nawet dziećmi się czasami nie zajmie ...
- przepraszam was , ale muszę .....
- tak , wiem , uczelnia - ironicznie przerwała
W rezultacie nie musiał nigdzie wychodzić , ale atmosfera go przytłoczyła , wiedział , że wszystko im zawdzięcza , ale nie miał już sił , zwłaszcza po wczorajszym dniu dłużej tego słuchać . Szedł przed siebie , ból głowy i mdłości nasiliły się . Wstąpił do baru , wypił setkę czystej , poczuł niebiańską rozkosz , ustały mdłości i ból głowy . Potrzebował rozmowy , zrozumienia . Zagadnął do człowieka , który tak jak on , samotnie popijał czystą , ze szklaneczki .
- dzień dobry - zaczął
- a jaki tam dobry , ta szklanka i koniec kasy - odparł tamten
- ja pana zapraszam , jestem Marek
- Albert , to co ? , flaszka ?
- jasne , no i obiad , poprosimy kartę
- zgłupiałeś , to droga knajpa .
- nie przejmuj się , to ja zapraszam - szarmanckim głosem oznajmił pan doktor
Obudził się z jeszcze większym bólem głowy w jakiejś sali z kratami , w gardle niemiłosiernie piekło .
Przypomniał sobie jakąś szamotaninę z taksówkarzem i awanturę z barmanem . No tak , doigrałem się , jestem w więzieniu , już mam z głowy uczelnię , habilitację i cały dorobek naukowy - myśli jak szalone przelatywały przez głowę . Podszedł do zakratowanego okna . Nie zwracał uwagi na trzech pozostałych
towarzyszy z celi , a właściwie nawet ich nie zauważył .

wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdz IV odc 6

   Pan Marek nie mógł zasnąć tej nocy . Myśli jak szalone kłębiły się w głowie . Wstał rano , wypił filiżankę mocnej kawy i pojechał na uczelnię . Nie mógł się jednak skupić na wykładach , a ostatnie ćwiczenia po prostu odwołał . W czytelni Akademii Sztuk Pięknych jeszcze raz przewertował zdjęcia rzeźb i obrazów znajdujących się we wspaniałej willi pana Wiktora . Nawet dobór i  rodzaj farb do ich skopiowania budził wiele do życzenia , a procesu postarzenia płótna dokonano w bardzo prymitywny sposób . Może dla laika wystarczy . Teraz już nie miał żadnych wątpliwości i wprost z uczelni pojechał do willi nowoosiadłego sąsiada . Gospodarz przywitał go serdecznie i zaprosił do środka .
- przyszedłem z interesem - zaczął i by zyskać chwilę , posłodził podaną w chińskiej , porcelanowej filiżance kawę
- służę uprzejmie miłemu sąsiadowi - z nonszalancją odparł Zawiślański
- pewien koneser chciałby kupić pańskie cenne obrazy i rzeźby i gotowy jest zapłacić dwukrotną wartość , po jakiej pan je nabył
- przykro mi , ale nie mogę szanownemu panu pomóc , obrazy nie są na sprzedaż - odparł
- a rzeźby ?
- niestety też nie
- zapłacił pan za nie trzysta tysięcy dolarów
- owszem , za jedną
- on zapłaci panu osiemset
- przykro mi szanowny sąsiedzie , ale nic z tych rzeczy nie jest na sprzedaż za żadną cenę
- nawet dwa miliony dolarów ?
- nawet i pięć milionów nie wchodzi w grę , chyba pan , jako wybitny znawca i historyk sztuki doskonale to rozumie
- może się pan jeszcze zastanowi ?
- szanowny sąsiedzie , nie ma sensu robić jakiejkolwiek nadziei zamiłowanemu w sztuce koneserowi , cieszę się bardzo , że nabyte przeze mnie  z takim trudem te wybitne dzieła sztuki wzbudzają aż takie zainteresowanie , ale zapewniam szanownego pana doktora Sztuk Pięknych , że nic nie sprzedam za żadną cenę ani dzisiaj , ani w przyszłości
- przepraszam , miałem ciężki dzień na uczelni , czy mogę poprosić jeszcze filiżankę kawy ? - Marek chciał pozbierać myśli i zyskać na czasie
- służę natychmiast , a może kieliszek koniaku ? - zaproponował gospodarz
- a wie pan , że chętnie , nawet podwójny
Gospodarz podszedł do komody , zaparzyć kawę w okazałym samowarze . Marek prawie do dna opróżnił kryształową szklaneczkę , chciał się rozluźnić i nabrać dystansu do zaistniałej sytuacji . Co jest grane ? O sprzedaży nie chce słyszeć , a więc nie o oszustwo tu chodzi . To o co ? Chęć zabłyśnięcia ? A może to on został nabity w butelkę , może po prostu to jego wykiwano sprzedając nędzne podróby za oryginały ?Wypity koniak pomógł , poczuł kojące ciepło i gdy gospodarz wrócił z kawą postanowił postawić sprawę wprost
- czy szanowny pan jest pewien , że te dzieła sztuki to oryginały ?
- ponad wszelką wątpliwość , mam wszelkie certyfikaty na wszystkie egzemplarze - odparł gospodarz
- a czy mógłbym zobaczyć ?
- niestety , to zajęło by dłuższą chwilę , a ja nie mam w tej chwili ochoty na wertowanie , w ogóle mam awersję do papierów - może kiedyś , przy okazji - odparł
- to może poddalibyśmy ekspertyzie pańskie dzieła sztuki ? - zaproponował
- szanowny pan doktor sztuki ma wątpliwości , co do autentyczności owych dzieł ? - głos gospodarza wyrażał zdumienie
- niestety , myślę , że szanowny pan został oszukany , dlatego ..
- te wszystkie dzieła są autentyczne , zapewniam pana
- to poddajmy je ekspertyzie , ja wszystko załatwię bezpłatnie ...- zaproponował pan Marek
- czcigodny panie doktorze - ton Wiktora stał się nagle oficjalny i bardzo stanowczy - wprawdzie nie rozumiem , dlaczego chciał pan kupić za osiemset tysięcy  obraz , co do autentyczności  którego  ...
- nie ja , tylko pewien koneser , ja nie dysponuję .... - wtrącił Marek
- mniejsza o to - tym razem po raz pierwszy przerwał gospodarz - autentyczność tych obrazów to mój problem , a pana wątpliwości , to pana problem i bardzo proszę zakończyć na zawsze ten temat , jeżeli mamy zachować poprawne sąsiedzkie relacje , nikomu ich nie sprzedaję , a więc też nikt nie będzie sprawdzał , ja zapewniam szanownego pana doktora , że są autentyczne i jeżeli moja skromna osoba nie jest dla pana wiarygodna , to już na to nic nie poradzę - dokończył dobitnie - a teraz może jeszcze koniaku ?
- a chętnie , podwójny - poprosił zupełnie już ogłupiały szanowny pan doktor sztuki licząc , że może na dnie kieliszka znajdzie rozwiązanie tej zagadki
-

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdz IV odc 5


     Po wyjściu gości , Wiktor odbył rozmowę telefoniczną :
- wszystko zgodnie z planem - rzucił do słuchawki - zaprosili mnie do siebie za dwa dni , tylko był jeden historyk sztuki ...
- i co ? - głos w słuchawce wyrażał zaniepokojenie - nie mogłeś zrobić przedtem wywiadu ?, miał jakieś wątpliwości ?
- skąd mogłem wiedzieć , zresztą nawet jego żona mu nie uwierzyła , specjalnie na chwilę wyszedłem , że niby dyspozycję dla służby , ale wszystko słyszałem , byli zauroczeni , powiedziałem , że kupiłem okazyjnie po trzysta do sześciuset tysięcy dolarów za sztukę
- uwierzyli ?
- w zasadzie chyba tak , tylko ten Marek , historyk ... , olśniła ich willa ...
- no dobra , a ten zespół ? , przeszedł ten kicz z plejbeku
- a no wyobraź sobie , że tak
- przecież oni nie umieli nawet dobrze markować ?
- zajęci byli imprezą , a jak powiedziałem , że zespół wraca z trasy koncertowej po Europie , nazywa się Four you ...
- zgłupiałeś , przecież w ogóle nie ma takiego zespołu ..
- owszem , już jest , oprócz tego Marka , wszyscy o nim bardzo dużo słyszeli , a Paweł nawet zachwycał się wspaniałym kunsztem i techniką ...
- nie zapraszaj więcej tego historyka
- jasne , nie ma potrzeby
- a złoto , musisz poznać dokładnie technologię wydobycia , przecież nawet dureń wie , że z wydobytego kruszcu jest tylko pięć do ośmiu procent czystego złota ....
- nie martw się , są zaślepieni , powiedziałem , że chroni nas tamten rząd
- no , to akurat prawda , musimy omówić szczegóły , wybadasz jak stoją finansowo , możesz nawet zaproponować pożyczkę
- po co pakować dodatkowe pieniądze ...
- nie twoje pieniądze , a z kwoty wywnioskujemy czy pali im się grunt pod nogami , no dobra , jutro u mnie
- ok - powiedział Wiktor i zakończył rozmowę , a następnie wyjął kartę z telefonu i wrzucił do kominka
Stał jeszcze przez chwilę i wpatrywał się w niknące płomyki
- już niedługo niektóre z nich zgasną - pomyślał

sobota, 16 listopada 2013

Rozdz IV odc 4

     fot Anna R .                                         Przyjęcie było wyborne . Szwedzki stół bogato zastawiony , a i wnętrze domu ukazywało przepych i bogactwo . Na ścianach oryginalne obrazy wybitnych twórców m in . Malczewski , Matejko , Leonardo i rzeźby Michała Anioła i Vita Stwosza . Państwo Makowscy , wraz z dziećmi , zostali umieszczeni na honorowym , specjalnie dla nich zarezerwowanym miejscu obok wytwornie i z gracją ubranego gospodarza.
- to są moi honorowi goście - oznajmił pozostałym sąsiadom - i z całym szacunkiem dla pozostałych państwa , ale oni są dla mnie już prawie jak rodzina
- dziękujemy serdecznie i jednocześnie zapewniamy , że potrafimy się należycie odwdzięczyć - z należytym naciskiem podkreślił Paweł
- u nas też zawsze będzie szanowny pan honorowym i mile widzianym gościem - Mariola próbowała nadać intonacji swojego głosu szczególnie ujmujący charakter
Zespół Four You grał głośne melodie jazzowe i w zasadzie , oprócz dzieciaków , nikomu nie przypadł do gustu , ale zachwytów było co nie miara , bo przecież znany , jak zapewniał gospodarz , w całej Kanadzie zespół jego kolegów po fachu , przecież sam był znanym w Stanach jazzzmenem , musiał grać świetnie , a że im się nie podobał , to już inny temat , pewnie mają duże braki w kulturze , a tych lepiej w tak doborowym towarzystwie nie ujawniać
- właśnie wracają z trasy koncertowej po Europie , telewizja o tym trąbi , na pewno państwo słyszeli
- o tak - zapewniła pani Małgosia , to nic , że  o nich nie słyszała , lepiej nie ujawniać swojego dyletantyzmu - rzeczywiście dużo się ostatnio o nich mówi , nic dziwnego , bo wspaniale grają
- są świetni - zapewniła pani Mariola
- wybornie grają , widać wspaniały warsztat i kunszt - zapewnił pan Paweł - a te obrazy to oryginały , musiały sporo kosztować , te rzeźby ?
- to kupiłem okazyjnie , na aukcji w Nowym Jorku , po sto tysięcy
- złotych ?
- no nie , dolarów oczywiście , no obrazy , to już od trzystu tysięcy do sześciuset
- za sztukę ? - zapytała pani Małgosia
- zgadza się - swobodnie odparł gospodarz
- coś mi tu nie gra - z powątpiewaniem skomentował pan Marek , gdy gospodarz oddalił się by wydać dalsze dyspozycje służbie - o tym zespole nic nie słyszałem , a te obrazy kolorystycznie nie wyglądają na oryginały , niby podpisy się zgadzają , ale ......
- to co ? , to kopie , niemożliwe i ty jako historyk sztuki ... - Paweł przerwał z powątpiewaniem
- na kopie też nie , kopie wykonuje się inną techniką
- no to co to jest ?
- nie wiem , ale coś mi tu się nie zgadza - upierał się pan Marek
- daj spokój - zniecierpliwiła się Małgosia - ten wspaniały dom z tak pięknym ogrodem i tak szykownym wnętrzem to pewnie z tektury , a te piękne meble , pewnie z bazaru , tak jak z tym wrednym bachorem , z tą , no , jak jej tam , Anką , a potem okazało się , że nie miałeś racji , wredny bachor i tyle , stać go na taki dom , to stać i na obrazy
- jeden oryginał Leonarda jest wart dwa takie domy - zauważył pan Marek - i jest nie do zdobycia , muzeum w żadnym państwie...
- przestań pieprzyć - wyraźnie już zniecierpliwiła się pani Małgosia - wypij , jakoś po kieliszku rozsądniej mówisz
Pan Marek zamilknął . Co z tego , że dobrze wiedział , że zespół to szmira , grają beznadziejnie , zdobycie Leonarda graniczy z cudem , a rzeźby Stwosza i Anioła jest w ogóle nie możliwe .A to nawet nie kopie , tylko nędzne podróby , namalowane  co najwyżej przez uczniów szkoły plastycznej . Myślał nawet , czy tego nie zgłosić odpowiednim organom , ale cóż - pomyślał - podróby mieć wolno , a skoro nie zamierza tego sprzedawać , to o oszustwie nie może być mowy , wyszedłby tylko na idiotę i narobił sobie wrogów.
Chwalić się też każdemu wolno , podawać ceny z kosmosu również. Przypomniał mu się dowcip , jak rozmawia dwóch kolegów : - twoja żona opowiada , że kupi sobie futro za sto tysięcy , nie masz nic przeciwko temu ? , - ależ skąd , niech opowiada .
Google AdSense Konto hostowane Identyfikator wydawcy: pub-8560694017410181 adam13x@wp.pl 2 Wyloguj się Strona główna Moje reklamy Zaakceptuj lub zablokuj reklamy Raporty skuteczności Pomoc Treść Jednostki reklamowe Kanały niestandardowe Kanały URL Style reklamy Inne usługi Treść > Jednostki reklamowe Obecnie masz tylko konto hostingowe, więc kod reklamy będzie wyświetlany jako puste miejsce poza witrynami partnerów hostingowych. Aby dowiedzieć się, jak wyświetlać rzeczywiste reklamy w innych witrynach, zapoznaj się z naszym Centrum pomocy. Nazwa Rozmiar reklamy Średni prostokąt – 300 x 250 Typ reklamy Tylko reklamy tekstoweReklamy tekstowe i displayoweTylko reklamy displayowe Wyświetl przykłady typów i rozmiarów reklam Reklamy rezerwowe Pokaż puste miejscePokazuj inne reklamy z innego adresu URLWypełnij przestrzeń jednolitym kolorem Kanały niestandardowe Utwórz nowy kanał niestandardowy Brak kanałów niestandardowych do dodania Nie dodano żadnych kanałów niestandardowych Styl reklamy (tylko reklamy AdWords) Wybierz styl reklamy Użyj ustawień niestandardowych Ta jednostka reklamowa ma własne ustawienia stylu zamieszczone poniżej. Aby zmienić te ustawienia w przyszłości, potrzebna będzie edycja jednostki reklamowej. Obramowanie # Tytuł # Tło # Tekst # Adres URL # Styl narożnika . . . Rodzina czcionek Użyj wartości domyślnej kontaDomyślna rodzina czcionekArialVerdanaTimes Rozmiar czcionki Użyj wartości domyślnej kontaDomyślny rozmiar czcionkiMałaŚredniaDuża Utwórz nowy styl reklamy za pomocą tych ustawień niestandardowych Zapisz Pobierz kod Anuluj Wyświetl w: Klasyczny | Niska przepustowość łącza © 2013 Google-Warunki korzystania z usługi Reklama została utworzona Kod reklamy Możesz wkleić ten kod do dowolna strona internetowa lub witryna, który jest zgodny z naszą zasady programu. Typ kodu SynchronicznieAsynchroniczny (BETA) Kod reklamy Pomoc w implementacji kodu można znaleźć w naszym Podręcznik implementacji kodu. Zamknij