Łączna liczba wyświetleń

Translate

Szukaj na tym blogu

środa, 17 lipca 2013

Rozdział II

            Na mostku oddzielającym dwa sporych rozmiarów oczka wodne przy okazałej willi w podwarszawskim Wilanowie na dębowych , robionych na specjalne zamówienie ławach ogrodowych
siedzieli goście , a właściwie sąsiedzi państwa Pawła i Marioli Makowskich , zaproszeni na grilla .
Była sobota ,połowa lipca ,od źródełek powiewał przyjemny chłodny wiaterek.
- Państwo macie klasę i własny styl - odezwał się pan Henryk , właściciel kliniki weterynaryjnej
- wszystko to budowaliśmy sami z mężem od podstaw , według naszych projektów - dumnie odparła
pani Mariola
- gratuluję gustu i dobrego smaku - odrzekł pan Sebastian właściciel pensjonatu w Jastarni - u państwa , niby to na grilla , a tyle smakołyków i te sałatki takie smaczne , widać , że własnej roboty
- o tak , wszystko robimy sami , bo te kupne są do niczego , no proszę kochani , częstujcie się.
Gdy gospodarz polewał Finlandię , pani Stenia , wraz z dwunastoletnią Karoliną i ośmioletnią
Anią podawali do stołu , elegancko przystrojone przysmaki .
- może usiądziecie z nami chwilę? - zaproponowała pani domu
- dziękujemy , ale dzieci jeszcze mają dużo lekcji - odrzekła pani Stenia i obsłużywszy gości oddaliła się wraz z córkami
Dzieci państwa Makowskich pływały wraz z dziećmi gości w baseniku.Nagle odezwał się telefon pana Pawła - o przepraszam państwa , musimy wyjechać  na pół godzinki , zaraz wracamy , proszę się czuć jak u siebie
- ależ prosimy - odezwały się głosy , wszyscy mieli prywatne firmy i doskonale rozumieli konieczność tak nagłego wyjazdu
- te dzieci pani Stefanii są jakieś smutne - odezwał się pan Marek , konserwator zabytków , wykładowca Akademii Sztuk Pięknych , gdy okazałe Volwo gospodarzy wyjechało z bramy
- ale co ty Marek opowiadasz , niczego im nie brakuje , mają najmodniejsze , drogie ubrania , jedzą
smakołyki , których nie jedno dziecko nie widziało , Makowscy to porządni i mili ludzie a panią
Stefanię z mężem inwalidą i  córkami przygarnęli pod swój dach i specjalnie dla nich wyremontowali i umeblowali budynek gospodarczy , traktują ich jak rodzinę - odparła pani Małgosia żona Sebastiana
- brakuje im tego spontanicznego uśmiechu - ripostował pan Marek - tej dziecięcej radości i ta mała ma takie smutne oczy
- nie zawracaj głowy , ta Anka to wredny bachor , naopowiadała bzdur swojej nauczycielce , a ta przysłała jakieś baby z socjalnego , potem sama przyznała się , że wszystko wymyśliła
- nie byłbym tego taki pewien Małgosiu - pan Marek nie dawał za wygraną - coś mi tu nie gra , a dlaczego te dzieci nie bawią się razem?
- no chyba słyszałeś , że mają dużo lekcji
- nasze też mają , popatrz na nich , są wesołe i radosne , a tamte
- zaraz przyjdzie Mirek , dyrektor ich szkoły , to powie co jest grane , sam przyszedł wtedy do Nowickich i wszystko wyjaśniał - o właśnie idzie
- dzień dobry państwu - wchodzący z nonszalancją przywitał się ze wszystkimi , demonstracyjnie
pocałował panie w rękę - a gdzie gospodarze ?
- musieli pilnie wyjechać , zaraz wrócą
- a panie dyrektorze - odezwał się pan Henryk - co to było z dzieciakami tej Stefanii? - tu Marek
się spiera ..., no może brudzia?
- z przyjemnością - dyrektor szkoły czuł się zaszczycony , sama śmietanka towarzystwa - no wiecie
państwo , jak to dzieci , mają bujną wyobraźnię , często wymyślają różne historyjki , czym bardziej
tragiczne tym lepiej , by zaistnieć w grupie i czymś zaimponować , a młoda niedoświadczona nauczycielka uwierzyła i zamiast przyjść do mnie , to do psychologa , a ta do poradni i problem
gotowy . Państwo Makowscy zaprosili mnie - przerwał , by wychylić następny kieliszek , Finlandia
to nie byle co , jak na dyrektorską kieszeń - i osobiście zobaczyłem , że to bzdura , a mała musiała
wszystko odwołać i przeprosić
- zdrowie dyrektora - krzyknął Sebastian
- zdrowie pa..
- zaraz , zaraz , wlej mu szklankę , karniaka dyrektorze
Pan Mirosław nie dał się prosić
- czasami mam dosyć tych bachorów panie Hen
- jaki panie , karniaka
Dyrektor miał już nieźle w czubie
- oo Heeniu , przepraszam , ale zapoznałem , bachor dostał nauczkę , matka też nie lepsza , jeszcze
jej broniła
- widzisz - Małgosia zwróciła się do Marka - Mirek wie najlepiej , sam to wyjaśniał , mówiłam , że
Makowscy to bardzo Fajni i pomocni ludzie i nikomu krzywdy nie zrobią , a ta Anka to wredny bachor
- ale dostała za swoje i ta gówniara , ta wielka kochana jej pani też dostała naganę z wpisem do akt
jak nie ma doświadczenia to niech słucha starszych pedagogów , no ale zapoznałem was i Pawełka
z Mari -głos stawał się coraz bardziej bełkotliwy , chciał wstać , by przywitać wracających gospodarzy , ale nogi odmówiły posłuszeństwa . Pomóżcie - poprosił Paweł - zaraz ma przyjść ksiądz
dobrodziej.
Henryk i Sebastian , przy pomocy gospodarza przenieśli szlachetne zwłoki pana dyrektora zespołu
szkół , doświadczonego pedagoga i wychowawcę do sypialni na piętrze i wrócili na pomost.
Pani Stenia wraz z gospodynią podawali już płonące lody , kiedy kilkuletni fort proboszcza , nijak
nie pasujący do nowych limuzyn zaparkował pod bramą . Gościa wyszli powitać obydwoje gospodarzy
- o witamy tak miłego gościa , prosimy , prosimy
Ksiądz po przywitaniu i kolacji zaczął :
- takich porządnych i przykładnie po katolicku żyjących rodzin wśród ludzi zamożnych rzadko się
spotyka , pobożni i czynem świadczący miłosierdzie .Przygarnięcie pani Steni z mężem inwalidą
i dwójką dzieci to są czyny miłosierdzia , wszędzie daję to za przykład, prawda ,proszę państwa?
- ależ tak proszę księdza - żarliwie zapewniła pani Małgosia - i wdzięczności nie ma , jeszcze kłopoty
- a tak , z tą małą , podobno coś nazmyślała w szkole i na apelu dostała naganę , ale Pan Bóg państwu
wynagrodzi , że jej przebaczyliście , oto drugi przykład cnoty chrześcijańskiej
- ależ proszę księdza , bo pofruniemy do nieba , no proszę teraz deserek
- płonące lody?-zdziwił się ksiądz
- to nie problem , pali się spirytus - zawyrokowała pani domu
- no tak , to ja już państwa pożegnam ,na jutro muszę jeszcze kazanie przygotować
Inni goście , zachwyceni serdecznością i gościnnością gospodarzy też zaczęli rozchodzić się do własnych domów , zapraszając oczywiście na grilla do siebie.Na niebie zapadła gwiaździsta , bezchmurna noc . Spokojna , szczęśliwa , czy dla wszystkich?
Z pięknie wyremontowanego budynku gospodarczego dochodził jakby stłumiony , rozpczliwy
głos dziecka :    " Uratuję cię tatusiu "   , ale może się przesłyszeli , wypili przecież sporo alkoholu.


 

piątek, 12 lipca 2013

Odc 10

- ale wiesz Witek , ten lek to będzie rewelacja , już są zamówienia z całego świata , zgarniemy kupę
szmalu , wszędzie już pracują nad zrobieniem podróby , ale my byliśmy pierwsi
- ale najwięcej Salwanicki
- ba , on to opatentował , pracujemy na jego sprzęcie , weź wybuduj takie laboratorium , sam sprzęt
kilka milionów
- ja tam nic do niego nie mam , chłop w porządku , przyjdzie , pogada , nie drze nosa i odpalił nam
niezłą sumkę - odparł dr Jankowski - ale on zgarnie miliardy , na co mu tyle szmalu ,od śmierci synka
właściwie tylko dom i wyjazdy służbowe
- no firma , personel , służba - tak bez przekonania rzekł profesor
- bez przesady stary , to jeszcze nie miliardy , a wiesz Janka mi mówiła , ta główna księgowa , że prezes wypłaca ogromne sumy od ostatnich dwóch lat , może gra gdzieś w kasynie?
- Salwanicki? , chyba żartujesz , raz że to do niego nie podobne a dwa , to na pewno czujne ucho
personelu biurowego już by huczało od plotek , ale masz rację żyje skromnie , oczywiście na jego
dochody , nie hula , a kasa idzie i to nie mała , no ale teraz do roboty , trzeba przebadać dwadzieścia
osiem szczurów  i dwadzieścia lisów , jeśli wszystko dobrze pójdzie za dwa tygodnie ruszamy
z produkcją Neurologiotonu , nie mogę się doczekać , media na całym świecie już o tym piszą ,
wczoraj przegoniłem dwóch dziennikarzy
- dobra , ja tylko zadzwonię do tych eko , i ich umówię na dwunastą , myślę , że się wyrobimy do
tego czasu i ci pomogę - za doktorem Jankowskim zamknęły się drzwi , profesor wrócił do dokumentacji leku .Z wielkim pośpiechem przerzucał strony wymagające kilku uzupełnień .
Po godzinie wszedł do laboratorium . Jego zjawienie zawsze wprowadzało nerwową atmosferę
i pomimo bezsporności faktu , że to właśnie dzięki wynalazkom profesora i doktora Jankowskiego
mają wspaniałe laboratorium , dobrą pracę i przyzwoite delikatnie mówiąc zarobki , woleli przypisywać zasługi temu drugiemu .Nie był tu lubiany , ani specjalnie nikt go się nie bał .
Miano po prostu dość furiata i zrzędy , jego wiecznego czepiania się i pedanterii . Lepiej było wykonać zawczasu wszystko po jego myśli i mieć święty spokój.
- Dzień dobry panie profesorze - jak zwykle pierwszy odezwał się dr farmacji Andrzej Fibirski kierownik wielkiego laboratorium chemicznego - próbki zostały już wysłane do kil...
- jakim prawem , przecież jeszcze nie ma badań przedawkowania ? - wrzasnął profesor
- ale sam pan pro.....
- zamilcz pan i słuchaj - grzmiał pan Eugeniusz - coś pan narobił     cdn
- niech się pan uspokoi , panie profesorze i posłucha

poniedziałek, 8 lipca 2013

odc 8

       Prof. dr hab. Eugeniusz Porylski już przed siódmą rano zjawił się w swoim gabinecie . Chciał przejrzeć i dopracować dokumentację medyczną leku , według zaleceń biegłego sądowego , który
nie wyraził zgody na adnotację o nie znajomości skutków przedawkowania. Należało jeszcze raz
przeprowadzić eksperymenty medyczne , co równało się znowu wypowiedzeniem wojny , jak to
nazywał Ekooszołomom , a mianowicie obrońcom praw zwierząt.To nawet gorsze niż Sanepid , Bo
ten nie robi przy najmniej tyle szumu w mediach.
Dawniej posługiwał się tylko tytułem docenta , bo wiadomo było , że trzeba mieć doktorat i habilitację , żeby zostać docentem . Potem jednak , gdy dostojnicy PZPR , nie mogąc przeforsować
lipnych doktoratów , a tym bardziej habilitacji , a już na pewno , był to proces żmudny i czasochłonny , by wprowadzić swoich ludzi
wprowadzono stanowisko docenta kontraktowego  i tu wystarczył tytuł magistra.
dlatego , też od tej pory prawdziwi docenci , z doktoratem i habilitacją , by odróżnić się od tamtych
zaczęli pisać doc.dr hab. i tak też do niedawna pisał pan Eugeniusz a potem po otrzymaniu tytułu
profesora , zaczął pisać , już z rozmachu , a może z zapobiegliwości (nie wiadomo , co znowu wymyślą) prof. dr hab. i tak już zostało.
Koło ósmej wpadł dr Jankowski , młodszy kolega profesora , jeszcze , ze studiów :
- serwus Gieniu , o przepraszam dzień dobry panie profesorze , docencie , doktorze habi...
- przestań się wydurniać , głowa mi pęka na wspomnienie tych ekooszołomów , to tak ,jak hieny....
- nie obrażaj zwierząt - przerwał dr Jankowski - a propos tych twoich tytułów , słyszałeś dowcip, jak Siwak zdawał maturę?
- no dawaj

                   Na ezaminie z chemii : - proszę wymienić ciało lotne
                   - ptok
                   - bardzo dobrze towarzyszu , macie zaliczoną od razu biologię
                   Albin chwali się żonie jak to zaliczył jednym wyrazem ptok od razu dwa przedmioty
                   - oj Albin , ty idioto , jakbyś powiedział ptak ,to by ci zaliczyli od razu język polski

- ha , ha ,  dobre
- a co do tych eko - teko to zaproś ich na jutro , to ja to załatwię
- co chcesz zrobić?
- ciekawość pierwszy stopień do piekła , zresztą jutro zobaczysz
Było piętnaście po ósmej , laboratorium pracowało pełną parą . Pan Eugeniusz był pedantem ,
wszystko jak w pudełeczku : czysto , schludnie , fartuchy tylko białe , żadnych kolorowych .
Pewien student nie dostał zaliczenia tylko dlatego , bo nie był w krawacie - pan zlekceważył
komisję , to będzie pan lekceważył pacjentów , wstyd mieć takiego lekarza - grzmiał wtedy
jeszcze docent

Uwaga !!! Pali się !!!

czwartek, 4 lipca 2013

odc 6

- Wujku , jaki ty jesteś kochany - Kasia bezceremonialnie przysunęła do siebie pierwszy z brzegu
porcelanowy półmisek z jakąś rybą w galarecie , wzięła w rękę ogórka i zaczęła pałaszować.Obok
stała przerażona kobieta i druga niewiele starsza dziewczynka o kasztanowych włosach i wielkimi
oczami wpatrywała się w wielki ,przystrojony z gracją ,  stół pełen smakołyków , których jeszcze
nigdy nie widziała.Pani Leokadia oniemiała z wrażenia na widok dzieciaka pałaszującego prosto
z półmiska , tak pieczołowicie przyrządzonego Rekina , ulubionego dania prezesa i choć chciała
zaprosić pozostałych , nie mogła wydobyć ani słowa.
Prezes jednak nie zauważywszy w tej scenie nic nad zwyczajnego odezwał się jak to zwykle u niego
spokojnym głosem:
- no proszę kochani , siadajcie , częstujcie się
- co ci nałożyć kochanie - pani Leokadia wreszcie odzyskała głos - może polędwiczki? , to taka zawijana z sałatką , albo kotlecika?
Dziewczynka milczała w dalszym ciągu nadal uporczywie wpatrując się w jedzenie.
Gospodyni , nie mogąc doczekać się odpowiedzi nałożyła , co było pod ręką i postawiła przed
wystraszonym gościem.
- pani , też musi coś zjeść - wtrącił pan Zygmunt - może kieliszek koniaku?
Kobieta skinęła głową.Wypiła lampkę , potem drugą.Z lodem i wodą sodową.Koniak był mocny.
Zaszumiało w głowie.Zdobyła się na pierwsze słowa:
- dziękuję panu bardzo , nie wiem , co byśmy zrobiły byłam załamana , nie wiem co dalej robić?
- spokojnie , niech się pani nie martwi , zostaniecie u mnie , a potem pomyślimy , a teraz już druga
mała już zasnęła w fotelu , pokaże państwu pokoje , obok są łazienki , pani Viera da wam coś czystego , a jutro pojedziecie z nią kupić ubrania.Kasia spała nadal mocno w fotelu.
 

niedziela, 30 czerwca 2013

odc 5

- aaa , nic , zamyśliłem się
- a o czym ? - ooo jaki masz ładny samochód , śliczny , czerwony , ja jadę z przodu , u ciebie na kolanach
- ale nie możesz jechać z przodu , przepisy zabraniają , zapłacimy mandat.
- ale ty masz znajomych policjantów to ci nic nie zrobią , a zresztą masz dużo pieniążków , a ja muszę u ciebie na kolanach , przecież jest noc to nikt nie zobaczy - Kasia już , zanim się zorientował
siedziała na kolanach i objęła go za szyję . Nie protestował . Kiedyś przecież załatwił zaświadczenie
od lekarza i psychologa dla synka , że z powodu choroby lokomocyjnej i skrzywienia kręgosłupa musi jeździć na przednim siedzeniu i nie używać pasów . Uważał , że wsadzanie dziecka w fotelik zwłaszcza nad pobudliwego zamiast frajdy zamienia podróż w horror . Sam też miał zwolnienie od pasów bo nie cierpiał ich zapinać.
- ale masz duży dom , jaki duży ogród i te fajne lampki , jak tu widno , jak w dzień , a to basenik , jutro będziemy się kąpać a dasz nam coś zjeść bo jesteśmy głodne
Pani Leokadia , obudzona w środku nocy główna gospodyni prezesa już dawno przygotowała
kolację na przyjęcie gości i chociaż zdziwiona ubiorem , dziwnym zachowaniem , brudnymi
reklamówkami a nade wszysko widokiem prezesa niosącego jakieś dziecko na rękach , powitała
ich serdecznie .
- o ! ile tu jedzenia , zupełnie jak w hotelu , dla kogo to wszystko , będziesz pewnie miał ważnych
gości , szkoda , że to nie dla nas.
- ale to dla was - uśmiechnął się , może od trzech lat po raz pierwszy tak naturalnie , spontanicznie
pan Zygmunt do małej , może ośmioletniej dziewczynki
 
Google AdSense Konto hostowane Identyfikator wydawcy: pub-8560694017410181 adam13x@wp.pl 2 Wyloguj się Strona główna Moje reklamy Zaakceptuj lub zablokuj reklamy Raporty skuteczności Pomoc Treść Jednostki reklamowe Kanały niestandardowe Kanały URL Style reklamy Inne usługi Treść > Jednostki reklamowe Obecnie masz tylko konto hostingowe, więc kod reklamy będzie wyświetlany jako puste miejsce poza witrynami partnerów hostingowych. Aby dowiedzieć się, jak wyświetlać rzeczywiste reklamy w innych witrynach, zapoznaj się z naszym Centrum pomocy. Nazwa Rozmiar reklamy Średni prostokąt – 300 x 250 Typ reklamy Tylko reklamy tekstoweReklamy tekstowe i displayoweTylko reklamy displayowe Wyświetl przykłady typów i rozmiarów reklam Reklamy rezerwowe Pokaż puste miejscePokazuj inne reklamy z innego adresu URLWypełnij przestrzeń jednolitym kolorem Kanały niestandardowe Utwórz nowy kanał niestandardowy Brak kanałów niestandardowych do dodania Nie dodano żadnych kanałów niestandardowych Styl reklamy (tylko reklamy AdWords) Wybierz styl reklamy Użyj ustawień niestandardowych Ta jednostka reklamowa ma własne ustawienia stylu zamieszczone poniżej. Aby zmienić te ustawienia w przyszłości, potrzebna będzie edycja jednostki reklamowej. Obramowanie # Tytuł # Tło # Tekst # Adres URL # Styl narożnika . . . Rodzina czcionek Użyj wartości domyślnej kontaDomyślna rodzina czcionekArialVerdanaTimes Rozmiar czcionki Użyj wartości domyślnej kontaDomyślny rozmiar czcionkiMałaŚredniaDuża Utwórz nowy styl reklamy za pomocą tych ustawień niestandardowych Zapisz Pobierz kod Anuluj Wyświetl w: Klasyczny | Niska przepustowość łącza © 2013 Google-Warunki korzystania z usługi Reklama została utworzona Kod reklamy Możesz wkleić ten kod do dowolna strona internetowa lub witryna, który jest zgodny z naszą zasady programu. Typ kodu SynchronicznieAsynchroniczny (BETA) Kod reklamy Pomoc w implementacji kodu można znaleźć w naszym Podręcznik implementacji kodu. Zamknij